#3Demony i Ocaleni
Ludobójstwo polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej - II wojna światowa.
Serdecznie zapraszam do 3. odcinka z serii Wilcze Echa, pod tytułem Demony i Ocaleni. W odcinku tym opowiem o wydarzeniach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w czasie II wojny światowej na podstawie recenzji filmu Wołyń, reżyserii Wojciecha Smarzowskiego oraz wywiadu ze współredaktorką zbioru relacji „Ocaleni z ludobójstwa. Wspomnienia Polaków z Wołynia” panią Dr Joanną Karbarz-Wilińską.
Fragment z filmu WołyńKim były ofiary i dlaczego doszło do ludobójstwa? Kim byli ich kaci, dla których nazwa Demony jest wyjątkowo łagodna i dlaczego byli tak okrutni? Czy ktoś przeżył tę tragedię?
W 2016 roku powstał piękny, a zarazem przerażający film "Wołyń" reżysera Wojciecha Smarzowskiego. Twórca „Wołynia” pokazuje przede wszystkim, że
[...] masowe morderstwa Polaków to nie był wyraz ludowego buntu, lecz szczegółowo zaplanowana akcja, w której UPA i OUN miały tylko posłużyć się chłopskimi siekierami.
[...] Symboliczny pogrzeb Rzeczpospolitej, podobnie jak ceremonia święcenia w cerkwi grecko-katolickiej siekier, toporów, kos i sierpów to ostateczne przypieczętowanie losu nieświadomych jeszcze ofiar.
Reżyser „Wołynia” trzyma się świadectw z tego okresu i opiera się na relacjach świadków, z którymi nie da się dyskutować, gdyż przedstawiają prawdziwe wydarzenia. Bardzo ważne jest przesłanie, że nie wszyscy Ukraińcy chcieli mordować Polaków i nie wszyscy godzili się na, to kiedy nawet już ruszali z motłochem na krwawe żniwa.
Książka Aleksandra KormanaNieżyjący już Aleksander Korman, badacz ludobójstwa wołyńskiego należący w czasie II wojny światowej do oddziałów lokalnej kresowej samoobrony, zebrał i spisał 362 sposoby zadawania tortur fizycznych i śmierci, przeznaczone Polakom z rąk ukraińskich.
Nie da się tego przeczytać tego za jednym razem, czytając makabryczną listę dowodów niewyobrażalnego wręcz ludzkiego (czy raczej szatańskiego) okrucieństwa. Wbijanie gwoździ w czaszkę, obcinanie palców, rąk, nosa, uszu, głowy, rozcinanie brzuchów ciężarnych kobiet, przybijanie niemowląt bagnetami do stołów i wrzucanie dzieci w płomienie, krzyżowanie na drzwiach, obdzieranie ze skóry, rozrywanie końmi...
Środowiska kresowiaków wydały broszurę, przedstawiającą ponad 100 sposobów mordowania Polaków udokumentowane z miejscami, liczbami i datami. Nawet lista tortur fizycznych i śmierci okrutnych Niemców zawierała podobno około 40 pozycji.
Ofiary Ukraińców - Rodzina JasiończakówPowstaje więc pytanie: dlaczego rzeź wołyńska była tak okrutna? W opisach zbrodni czytamy:
[...] Tysiące ofiar zarąbanych siekierami, żywcem przepiłowanych czy przybitych do chat. Bestialstwo zbrodni dokonanych przez Ukraińców na Polakach w latach 1943-1944 jest obezwładniające.
[...] Opisy bestialstwa i wymyślnych męczarni zadawanych ofiarom stanowią nieodłączną część opowieści o antypolskich czystkach prowadzonych przez członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów-Bandery (OUN-B) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Poruszają one do głębi, nie pozwalają o sobie zapomnieć, ale też przytłaczają, co sprawia, że wszelkie próby wyjaśnienia tego, co się wtedy stało, wydają się zbyt błahe i banalne, a nawet obojętne wobec wyrządzonego zła.
W dalszych rozważaniach zacytuję fragmenty wywiadu przeprowadzonego 8 lipca 2023 r. z dr Joanną Karbarz-Wilińską z IPN, współredaktorką zbioru relacji „Ocaleni z ludobójstwa. Wspomnienia Polaków z Wołynia”.
Fragment z filmu WołyńCzy ofiary były świadome o grożącym im niebezpieczeństwie? Dr J. Karbarz-Wilińska mówi:
[...] Masowe zbrodnie, do których doszło w 1943 r., były dla Polaków ogromnym zaskoczeniem. Nie mogli oni bowiem uwierzyć, że ich ukraińscy sąsiedzi, których dobrze znali i z którymi żyli w zgodzie, o czym świadczy choćby to, że wzajemnie pomagali sobie przy pracach polowych, brali udział we wspólnych uroczystościach, chodzili do kościołów i cerkwi, czy – wreszcie – zawierali polsko-ukraińskie małżeństwa, mogli dokonać tak makabrycznych mordów.
Dr Joanna Karbarz-Wilińska mówi dalej:
[...] Opublikowaliśmy 85 relacji świadków ludobójstwa. Wśród nich są także te, które zawierają wspomnienia o przygotowaniach ukraińskich nacjonalistów do dokonania zbrodni.
Dowiadujemy się z nich o pojedynczych zabójstwach Polaków dokonanych przez działaczy OUN już jesienią 1939 r. oraz w latach 1941-1942. Wówczas dotyczyły one głównie przedstawicieli lokalnych polskich elit – nauczycieli, leśników.
Pani profesor opisuje stosunki polsko-ukraińskie przed ludobójstwem:
[...] Polacy, biorąc pod uwagę, że mieszkali wraz z Ukraińcami na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej od pokoleń, nie przewidywali, że nastąpi eksplozja nienawiści z ich strony, a tym bardziej że będzie ona miała tak tragiczny przebieg. Zapewne nie wiedzieli również, że ukraińscy nacjonaliści już w 1941 r. wzięli aktywny udział w mordowaniu Żydów, czego dokonały oddziały Ukraińskiej Policji Pomocniczej sformowanej przez Niemców. Świadomość, że nie poniosły za to żadnej odpowiedzialności, mogła ośmielić przyszłych oprawców Wołynia i Małopolski Wschodniej do powtórzenia zbrodni na innych narodowościach.
Fragment z filmu WołyńO Ukraińcach ratujących Polaków pani profesor mówi:
[...] Pamiętajmy jednak, że nie wszyscy Ukraińcy ulegli ideologii nacjonalistów, która stała się główną przyczyną ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, ale też w województwach poleskim, lubelskim i krakowskim (choć nie na całym ich obszarze). Nieliczni Polacy znaleźli schronienie właśnie wśród sprawiedliwych Ukraińców, o tym również ocalali opowiadają w relacjach zamieszczonych w wydanym przez nas tomie.
[...] Musimy jednak pamiętać, że skala pomocy Polakom nie mogła być duża, ponieważ ukraińscy nacjonaliści mordowali nie tylko przedstawicieli mniejszości narodowych, ale również swoich rodaków, którzy nie stanęli po ich stronie. Ci Ukraińcy, którzy zdecydowali się pomóc polskim sąsiadom, musieli się liczyć z tym, że im również grozi kara śmierci z rąk członków OUN i UPA. Mogli oni zostać także brutalnie zamordowani za samą odmowę wstąpienia w szeregi tych organizacji.
[...] Większość Polaków ocalała z ludobójstwa dzięki pomocy wspomnianych Ukraińców, którzy np. ostrzegli ich przed zbliżającą się bandą morderców lub ukryli Polaków w swoich domach czy zabudowaniach gospodarczych. Zważywszy na terror, jaki członkowie OUN i UPA wprowadzili wobec każdego, kto im się sprzeciwiał, odporność na zbrodniczą ideologię i to człowieczeństwo, które zwyciężyły u części ukraińskiej ludności, były niemal aktami ogromnego heroizmu.
Symbolika OUN (Banderowcy – godło)O ukraińskich chłopami hołdujących banderowskiej ideologii:
[...] Z dzisiejszej perspektywy trudno zrozumieć nie tyle motywacje tych, którzy ratowali Polaków, ile tych ukraińskich chłopów, którzy jednak ulegli propagandzie OUN i ruszyli przeciwko niewinnym tak naprawdę osobom – kobietom, dzieciom, starcom i mężczyznom, z którymi nieraz wcześniej utrzymywali dobre sąsiedzkie znajomości.
[...] Pamiętajmy jednak, że ta nienawiść do Polaków sączona była przez ukraińskich nacjonalistów do głów ich rodaków już od lat trzydziestych XX wieku. Już wówczas mówili oni bowiem o konieczności „pozbycia się Lachów” i stworzenia państwa ukraińskiego jednolitego narodowo – „czystego jak szklanka wody”.
[...] Ta wrogość do Polaków była więc rozsiewana bardzo długo. Przypomina to metodę niemieckich nazistów, którzy niezwykle skutecznie wmówili Niemcom nienawiść do Żydów oraz innych narodowości, które uznano za niegodne życia.
Kiedy zaczęto zbierać relacje o zbrodni na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej?
Dopiero w lutym 1985 r., zaczęło się dokumentowanie wspomnień. Zebrano ogółem 62 relacje, które zostały opublikowane w zbiorze wydanym przez IPN (Instytut Pamięci Narodowej).
[...] Relacje zamieszczono zgodnie z podziałem Wołynia na powiaty i chronologią ataków na polskie wsie, które rozpoczęły się w lutym 1943 r. od napadu na miejscowość Parośla w powiecie sarneńskim. W kolejnych tygodniach do mordów dochodziło w powiatach kostopolskim, rówieńskim, zdołbunowskim i krzemienieckim.
[...] W czerwcu objęły powiaty dubieński i łucki, natomiast w lipcu nastąpiło apogeum zbrodni. Wówczas bandy UPA zaatakowały niemal jednocześnie ok. 100 miejscowości, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim, ale także w kowelskim, a od sierpnia 1943 r. zbrodnie na masową skalę były dokonywane również w powiecie lubomelskim.
[...] Pamiętajmy też, że w 1944 r. mordy objęły obszar Małopolski Wschodniej i m.in. Lubelszczyzny. W ich wyniku, jak podają ostrożne szacunki, zginęło ponad 100 tys. osób – w przeważającej większości Polaków. Warto jednak jeszcze raz podkreślić, że z rąk ukraińskich nacjonalistów ginęli także ich rodacy, którzy nie poparli zbrodniczej ideologii.
Pani doktor stwierdza, że relacje świadków zbrodni koncentrują się głównie na ich dramatycznym przebiegu, ale wybrzmiewa z nich również przekonanie, że musimy mówić o ofiarach i nigdy o nich nie zapominać.
Obchody 80. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu, WrocławOto moje refleksje z uroczystości obchodów 80 rocznicy ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej 11 lipca 2023 r. w Warszawie.
Działania naszej władzy podczas uroczystości 80 rocznicy ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej są gorzej niż żenujące. Podpisywanie 7 lipca jakiegoś wspólnego oświadczenia przez arcybiskupa Stanisława Gądeckiego i zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego abp. Światosława Szewczuka pod tytułem „Przebaczenie i pojednanie” to jakaś kpina i farsa.
7 lipca 2023, abp. Stanisław Gądecki i zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego abp. Światosław Szewczuk podpisują Przebaczenie i pojednanieNikt z wyjątkiem rodzin pomordowanych ofiar ludobójstwa NIE MA PRAWA do podpisywania w ich imieniu żadnych dokumentów. Nie można wybaczyć czegoś, co jest niewybaczalne, szczególnie że dokonane z niewyobrażalnym okrucieństwem i tak masowo. To była ludobójcza rzeź polskich kobiet, dzieci, starców i mężczyzn.
Polski premier Mateusz Morawiecki stawia w polu krzyż, lipiec 2023Do tego „muppet show” dołącza nasz premier, zakopując gdzieś w polu, krzyż z patyków, to już kpina. Żadne wielkie słowa, obietnice czy odgrywanie teatrzyku dla dzieci nie zastąpią zdecydowanych działań rządu odpowiadającego przed polskimi obywatelami.
A oto wstępna lista działań, które rząd jest winny przede wszystkim rodzinom ofiar ludobójstwa i samym ofiarom, ale również wszystkim Polakom na całym świecie:
1-Rząd polski powinien natychmiast wystąpić z żądaniem do Ukrainy o pozwolenie na ekshumacje oraz wszcząć śledztwo prokuratorsko-sądowe w celu ujawnienia sprawców ludobójstwa.
2-Rząd ukraiński musi przyznać się do zbrodni, wykazać żal oraz zniszczyć wszelkie objawy kultu bandery.
3-Bez spełnienia tych warunków ani pojednanie, ani współpraca z tym krajem nie jest możliwa.
Warunkiem pojednania może być tylko PRAWDA i ta musi być ujawniona i zaakceptowana.
Oczywiście działania te mogą potrwać latami, co nie zmienia faktu, że muszą zacząć się w trybie natychmiastowym. Argumentów do rozmów jest aż zbyt wiele, jak świadczenia dla imigrantów ukraińskich, bezpłatne przekazywania broni i innych dóbr na Ukrainę oraz inne, ale to pozostawmy dyplomatom i politykom mającym reprezentować RZETELNIE nasz interes narodowy.
Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w HadzeNależy również rozważyć, przekazanie informacji o ludobójstwie do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, który jest głównym organem sądowniczym Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ).
Okazuje się, że w praktyce uzyskanie pozwolenia na ekshumacje na Ukrainie jest zupełnie realne, nawet w czasie wojny z Rosją. Według nieoficjalnych informacji w tym właśnie czasie ekshumacje swoich ofiar przeprowadzają takie kraje jak Niemcy i Izrael.
Historia wyraźnie wskazuje, że były wcześniej czasy, kiedy Ukraińcy jako ludy Rusińskie nazywane Kozakami bestialsko mordowali Polaków, jak na przykład w czasach powstań kozackich czy Powstania Chmielnickiego. Ukraińcy wyrośli w zupełnie innej kulturze, która nie ma nic wspólnego z polską kulturą pochodzącą od cywilizacji łacińskiej. Dlatego też odwoływanie się do naszych wartości w stosunku do Ukraińców jest całkowicie błędne i co najgorsze szkodliwe dla interesów naszego kraju, czego zdają się nie dostrzegać nasi włodarze.
Ukraińcy nie chcą przyznać się do okrutnych mordów ludobójczych popełnionych przez ich ojców i dziadków. Nie tylko, że zaprzeczają faktom historycznym, ale nawet hołubią przywódców ukraińskich UPA czy OUN jak Stephana Banderę, Romana Szuchewycza i innych. Niepokojący jest fakt, że kult Bandery popierały i popierają pewne kręgi w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. W Kanadzie istnieją organizacje ukraińskich nacjonalistów propagujące nienawiść do Polaków i wszystkiego, co polskie. Fakty te stawiają pod znakiem zapytania rzekomą przyjaźń Anglosasów wmawianą nam od ponad lat 30 przez kolejne ekipy rządzące.
Serdecznie zapraszam na kolejny odcinek 4, pod tytułem Tajemnica Diabła.
Źródło zdjęć: Wikipedia i www.filmweb.pl